środa, 22 maja, 2024

System leczenia chronicznych, niegojących się ran: jak włoski startup triumfował na konkursie Infoshare 

W Gdańsku regularnie odbywają się wydarzenia branży technologicznej. Konferencja Infoshare jest jedną z takich inicjatyw. Spotkanie gromadzi ekspertów i entuzjastów, którzy rozwijają technologie i wdrażają marketing w Europie Środkowo-Wschodniej. Trwa rywalizacja startupów z całego świata – pisze gdansk-future.eu.

Skala wydarzenia

Ponad 600 startupów z całego świata zgłosiło swoje rozwiązania do Startup Contest 13. edycji Infoshare: z Polski, Niemiec, Wielkiej Brytanii, USA, Włoch i Francji. W pierwszym dniu konferencji 20 półfinalistów zaprezentowało swoje młode biznesy przed jury, w skład którego weszli doświadczeni inwestorzy oraz przedstawiciele przemysłu. Następnego dnia Infoshare wyłonił zwycięzców spośród pięciu finalistów.

W poprzednich edycjach konkursu przyznano jedną nagrodę w wysokości 20 000 zł. W tym roku fundator – miasto Gdańsk – zwiększył pulę, a symboliczny czek trafił także do zdobywców drugiego (7 000 euro) i trzeciego (3 000 euro) miejsca.

Ponadto na konferencji wyróżniło się kilku specjalistów – otrzymali nagrody za swoje innowacyjne rozwiązania.

System leczenia chronicznych, niegojących się ran

Alice Michelangeli, współzałożycielka Prometheus (Włochy), zdobyła I nagrodę Startup Contest, która wyniosła 20 000 euro.

Zaznaczyła, że ​​zespół stworzył system składający się z urządzenia i wyposażenia, które umożliwiają leczenie chronicznych niegojących się ran. Rozwiązanie opiera się na wykorzystaniu krwi pacjenta. „Wyciągając z niej” składniki odpowiedzialne za gojenie, tworzą spersonalizowany opatrunek, który leczy rany po oparzeniach, owrzodzeniach, spowodowanych wybuchami, czy pogryzieniach.

Specjaliści testowali już opatrunki na koniach i działają w kierunku medycyny. Potrzebny jest kapitał na badania kliniczne na pacjentach, które potrwają trzy lata.

Metoda polega na pobraniu próbki krwi do specjalnej torebki i umieszczeniu jej w urządzeniu. Cały proces jest zautomatyzowany. Krew trafia do środka maszyny, gdzie materiał jest jednocześnie umieszczany na opatrunku ze specjalnej mieszanki biopolimerów.

W trakcie badań „wydobywano” z krwi te składniki, które odpowiadają za proces gojenia. Polimery są potrzebne, aby opatrunek z komórek krwi zyskał stałość, ponieważ krew jest płynna.

Produkt końcowy to rodzaj żelu z polimerów i wyodrębnionych komórek (przypomina silikon), które można dowolnie kształtować i przycinać. W takiej postaci trafia do specjalnego pojemnika – podobnie jak nasze opatentowane rozwiązanie. Po 45 minutach opatrunek jest gotowy. Cały proces odbywa się w jednym urządzeniu, użytkownik nic nie musi robić.

Aby zespół mógł pójść dalej i pokryć koszty badań klinicznych, najpierw zdecydowali się zacząć od rynku weterynaryjnego, a już wkrótce mają zamiar sprzedawać opatrunki dla ludzi. Zespół poszukuje inwestora, który myśli o europejskich grantach badawczych i mógłby pokryć drugą część badań. Zespół składa się z trzech biotechnologów i jednego ekonomisty. Jest wspierany przez mentorów z dziedziny weterynarii i medycyny.

Łączenie czujników z siecią internetową

Nagrodę w wysokości 3 000 euro zdobył także Sebastian Cerone (Less Industries).

Działalność jego zespołu polega na łączeniu czujników (sensorów) z siecią internetową. Rozwiązania pozwalają na połączenie z siecią dowolnego rodzaju czujnika przemysłowego. Specjaliści zbierają przekazywane przez czujnik dane i wysyłają je do chmury. Stamtąd można je przenieść na swój telefon lub komputer.

W Chile zespół współpracuje z tak dużym dostawcą energii, jakim jest polska Energa. Przed zamontowaniem swoich czujników na wieżach z przewodami, które transmitują prąd, w momencie gdy któryś z przewodów się zepsuł, zlokalizowanie usterki zajmowało pracownikom kilku godzin. Teraz wiedzą o tym w ciągu sekundy. Rozwiązania po prostu usprawniają firmy.

Opracowany system wymaga pewnej adaptacji, ale jest bardzo elastyczny. Używany jest tylko Internet, ale na różne sposoby. Na przykład w miastach oprócz smartfonów używane są sieci telefonii komórkowej. Na obszarach wiejskich używane są fale radiowe, a dane zbierane są za pośrednictwem sieci połączonych ze sobą nadajników.

Zespół działa od pięciu lat. To dość „stary” startup, ale nadal tak się nazywa, bo startup to organizacja, która przygotowuje model biznesowy do wdrożenia, a ich zespół wciąż go szuka. Mają już klientów w Argentynie, Chile, Peru, Australii, Polsce i Kenii, choć jest to mały, siedmioosobowy zespół.

Startup e-bot7

Niemiecki startup również otrzymał nagrodę w Gdańsku. Twórcy startupu e-bot7 zauważyli, że znaczna liczba klientów, mających negatywne doświadczenia z firmą, nie składa skargi, ponieważ ma do wyboru call center, gdzie czeka się pół godziny na połączenie, lub adres e-mail, gdzie trzeba czekać odpowiedzi przez trzy dni.

Obsługa klienta jest kluczem do sukcesu w biznesie. Firma uważa, że jeśli uda się zadowolić klienta, który najpierw miał złe doświadczenie, to będzie on podwójnie lojalny i nawet nauczysz się, jak ulepszyć swój produkt lub usługę. Trudno jest dobrze wyskalować taki serwis w czasach, gdy codziennie jesteśmy zalewani informacjami.

Ponieważ objętość informacji i danych jest dziś bardzo duża, konieczne jest zaangażowanie sztucznej inteligencji (AI), jednak zdaniem twórców najlepszym rozwiązaniem jest rozwiązanie hybrydowe, w którym w obsługę będą zaangażowani również ludzie.

Wbrew temu, co można zauważyć w filmach, sztuczna inteligencja nie przejmie kontroli nad światem. Jest bardzo przydatna, tylko musi nauczyć się pracować od człowieka.

W rozwiązaniu hybrydowym zespół ma ludzi z ich emocjonalną i kreatywną inteligencją, którzy wkraczają w momencie, gdy sztuczna inteligencja nie jest w stanie poradzić sobie z odpowiedzią klientowi. Dobrze nauczona sztuczna inteligencja zdecyduje, czy udzieliła prawidłowej odpowiedzi. Jeśli będzie pewna ma mniej niż 95 procent lub klient zasygnalizuje, że nie jest usatysfakcjonowany odpowiedzią, wyśle ​​maila lub zaprosi do czatu człowieka – specjalistę od danego tematu. Takie czynności zaoszczędzą pracownikom dużo czasu, a firmie dużo pieniędzy, bo w łatwiejszych przypadkach będą mogli ograniczyć zatrudnienie nawet o połowę.

Startup otrzymał otwarte API, dzięki czemu można go zintegrować z dowolnym innym systemem obsługi klienta, który już działa w firmie, a sztuczna inteligencja będzie się z tego systemu uczyć.

Startup Feelif

Słoweńcy opracowali system, który umożliwia osobom niewidomym i słabowidzącym wyczuwanie obrazków i kształtów na ekranie dotykowym. Kratka (nakładka na ekran dowolnego tabletu) z oprogramowaniem wibruje i odpowiada mową. Do tej pory nie było to możliwe. Rozwiązanie jest praktyczne i niedrogie, a jego oprogramowanie działa niezależnie od urządzenia, np. jeśli zmieni się technologia tabletów Samsung lub Apple, nie ma to znaczenia.

Zespół już sprzedaje swoje urządzenia, ma dystrybutorów i partnerów, ale oczywiście szukają więcej, także tutaj na Infoshare. Chcieliby rozszerzyć swoją ofertę o stworzenie pierwszego na świecie „Google sklepu” ze specjalistycznym kontentem, aby dać osobom niewidomym i z innymi niepełnosprawnościami dostęp do nowoczesnej technologii, która umożliwi im zdobycie lepszej edukacji.

Mają też aplikację, w której można tworzyć własny kontent. Rodzice lub nauczyciele mogą je tworzyć np. pobierając mapę Polski z Internetu. Jeśli ją dotknąć, wibruje, jeśli dotknąć morza, można usłyszeć fale, a głos powie, że to Bałtyk. Powierzchnia z wypustkami, wibracje, mowa i dźwięki – wszystkie te oddziaływania na zmysły w połączeniu dają niewidomym możliwość wyobrażenia sobie, co znajduje się pod ich palcami na ekranie.

Latest Posts

.,.,.,.,.,.,.,. Copyright © Partial use of materials is allowed in the presence of a hyperlink to us.