poniedziałek, 25 maja, 2026

Historia rodziny przedsiębiorców, która wniosła znaczący wkład w historię Sopotu

Trójmiasto obfituje w niezwykłe historie sukcesu. Artyści, naukowcy, przedsiębiorcy – na przestrzeni lat żyło tu i pracowało wielu ludzi, bez których trudno wyobrazić sobie historię tego regionu nad Bałtykiem. Istnieją jednak nazwiska niesprawiedliwie zapomniane. Rodzina Herbstów jest doskonale znana w Łodzi, ale w Sopocie wiedza o tych przedsiębiorcach jest znikoma, mimo że wnieśli oni ogromny wkład w rozwój miasta, pisze gdansk-future.eu.

Z Łodzi do Sopotu

Edward Herbst, przedsiębiorca, który rozbudował rodzinne imperium, urodził się 21 października 1844 roku w Radomiu. Po ukończeniu nauki w Szkole Głównej w Warszawie został uczniem jednego z najsłynniejszych łódzkich fabrykantów, Karola Wilhelma Scheiblera. Postanowił związać swoją karierę z niezwykle zyskownym wówczas przemysłem włókienniczym. Szybko stał się kluczowym pracownikiem zakładów bawełnianych – jednego z najpotężniejszych przedsiębiorstw w ówczesnej Europie. Z czasem Edward Herbst został wspólnikiem w interesach Scheiblera, a w 1875 roku poślubił jego córkę, Matyldę.

Słynny teść Edwarda Herbsta zmarł w 1881 roku, pozostawiając małżeństwu w spadku swoje imperium. Edward sprawnie zarządzał nim oraz innymi przedsiębiorstwami przez kolejne 25 lat. Przemysłowca tego można śmiało nazwać wizjonerem biznesu, ponieważ potrafił jednocześnie prowadzić interesy w zupełnie różnych branżach. Budował linie kolejowe, posiadał huty, kopalnie, fabryki słodyczy oraz browary. Kierował również łódzką elektrownią miejską i gazownią. Herbst wyróżniał się niezwykle ostrym umysłem i biegle władał trzema językami: polskim, niemieckim i rosyjskim.

Oprócz talentu biznesowego Edward Herbst dał się poznać jako hojny filantrop. Podczas pobytu w Łodzi wspierał finansowo rozwój pierwszej polskiej gazety w mieście – „Dziennika Łódzkiego”. Niestety, w życiu rodziny doszło do tragedii, która dodatkowo pchnęła ich w kierunku działalności charytatywnej. W wieku zaledwie dziesięciu lat zmarła córka Edwarda i Matyldy – Anna Maria. Małżonkowie przekazali ogromną sumę na budowę nowoczesnego szpitala dziecięcego im. Anny Marii w Łodzi.

W latach 80. XIX wieku Herbstowie zaczęli spędzać letnie miesiące w Sopocie, który już wtedy cieszył się sławą modnego i luksusowego kurortu. Edward zakochał się w tym nadmorskim mieście od pierwszego wejrzenia. Fascynacja ta była na tyle silna, że w 1891 roku kupił tu willę wraz z przyległym terenem przy ówczesnej ulicy Szkolnej (obecnie ul. Kościuszki).

Biznes i filantropia w Sopocie

Urządzenie i rozbudowę sopockiej rezydencji Edward Herbst powierzył lokalnemu hotelarzowi, Hugo Werminghoffowi. Była to transakcja wiązana – łódzki fabrykant w zamian wsparł finansowo budowę słynnego sopockiego hotelu „Werminghoff”.

Jesienią 1891 roku ruszyły prace nad budową nowego domu dla rodziny Herbstów oraz modernizacją istniejących na działce obiektów. Nad całością czuwali znani sopoccy architekci – Felix Dost i Carl Kuperschmitt. Oprócz głównej willi, w skład posiadłości wchodziła oficyna, dom gościnny, willa nr 33 oraz efektowna oranżeria. Na terenie posiadłości znajdował się również malowniczy wąwóz ze Źródłem Elizy oraz kamienna grota usytuowana na zboczu z widokiem na morze.

Po przeprowadzce Herbstów do Sopotu pojawiło się wyzwanie: jak skutecznie zarządzać imperium, które pozostało w Łodzi? Doskonały zmysł organizacyjny Edwarda pozwolił jednak rozwiązać ten problem bez żadnych strat dla biznesu. W swojej sopockiej rezydencji zainstalował nowoczesny system telegraficzny, zapewniający stałą łączność z łódzkimi fabrykami. Obsługą telegrafu zajmował się zatrudniony na stałe specjalista, mieszkający na terenie posiadłości. Co więcej, kadra zarządzająca z Łodzi regularnie przyjeżdżała do Sopotu na konsultacje, gdzie Herbst gwarantował im zakwaterowanie.

Gdy Edward Herbst przekazał stery w firmie swojemu synowi Leonowi, mógł w pełni oddać się swojej wielkiej pasji – ogrodnictwu. W 1908 roku wybudował w przypałacowym parku przeszkloną oranżerię o długości 13 metrów, zwieńczoną efektowną kopułą. Obiekt posiadał nowoczesny system grzewczy, a jego poszczególne sekcje były dostosowane do uprawy różnych, często egzotycznych gatunków roślin. Herbst uwielbiał ogrodnicze eksperymenty, czego pamiątką jest rosnący na terenie dawnej posiadłości niezwykły kasztanowiec. Posiada on dwa pnie – jeden z nich wiosną pokrywa się czerwonymi kwiatami, a drugi białymi.

W Sopocie Edward Herbst kontynuował także swoją działalność filantropijną. Przekazał znaczne fundusze na budowę ewangelickiego kościoła Zbawiciela, a dla katolickiej parafii Gwiazdy Morza wraz z żoną ufundował trzy dzwony. Fabrykant regularnie finansował zakup sprzętu dla sopockiej straży pożarnej, a także wspierał lokalny sierociniec i dom starców. Jako człowiek wszechstronnie wykształcony, Herbst kochał sztukę i patronował wielu artystom. Jednym z częstych gości w jego sopockiej rezydencji był wybitny malarz Wojciech Kossak.

Dalsze losy sopockiej posiadłości

Edward Herbst zmarł na zawał serca w nocy z 5 na 6 czerwca 1921 roku w swojej sopockiej rezydencji. Ceremonia pogrzebowa odbyła się na sopockim cmentarzu ewangelickim z udziałem honorowej asysty straży pożarnej. Jeszcze w tym samym roku wdowa po fabrykancie zleciła budowę kaplicy grobowej według projektu Heinricha Dunkela.

Matylda Herbst mieszkała w posiadłości aż do 1939 roku. Zmarła w wieku 81 lat i została pochowana u boku męża.

Przed śmiercią Matylda zapisała sopocką oranżerię miastu, natomiast całą posiadłość spadkobiercy sprzedali w 1940 roku skarbowi państwa III Rzeszy. W kolejnych latach teren ten przeszedł pod zarząd wojska.

Latest Posts

... Copyright © Partial use of materials is allowed in the presence of a hyperlink to us.