niedziela, 14 kwietnia, 2024

Niszczyciel rakietowy Wicher i jego udział w II wojnie światowej

Niszczyciel rakietowy Wicher – polski niszczyciel (według nomenklatury okresu międzywojennego kontrtorpedowiec) w służbie Marynarki Wojennej od 1930 roku. Jest to pierwszy nowoczesny okręt II Rzeczypospolitej. W latach międzywojennych był uważany za okręt flagowy eskadry kontrtorpedowej, odwiedzał dużą liczbę zagranicznych portów z wizytami. Jako jedyny polski okręt swojej klasy, uczestniczył w początkowej fazie II wojny światowej, zatopiony przez niemieckie lotnictwo 3 września 1939 roku – pisze gdansk-future.eu.

Budowa

Budowa statku rozpoczęła się po otrzymaniu przez rząd Władysława Grabskiego francuskiego kredytu stabilizacyjnego. Następnie odbyło się spotkanie z kontradmirałem Jerzym Świrskim, szefem Kierownictwa Marynarki Wojennej, zdecydowali na konferencji w Inowrocławiu 7 września 1925 roku włączyć dwa kontrtorpedowce do odpowiedniego programu.

Zgodnie z warunkami umowy kredytowej miały być budowane przez  francuską stocznię Chantiers Naval Français w Blainville. Warunek ten postawili niektórzy członkowie rządu francuskiego, którzy posiadali akcje tej spółki. W wyniku negocjacji ze stocznią, które trwały od listopada 1925 roku do 2 kwietnia 1926 roku, podpisano kontrakt na budowę dwóch niszczycieli według planów francuskiego typu Bourrasque.

W tym czasie miały to być okręty niemające w swej klasie równych sobie na całym Morzu Bałtyckim. Całkowita wartość kontraktu wyniosła 1 202 100 USD. Termin budowy pierwszej jednostki (przyszłego „Wichra”) wynosił 27 miesięcy, drugiej (przyszłej „Burzy”) 39 miesięcy od daty zawarcia umowy.

Uroczyste założenie stępki pod „Wicher” odbyło się 19 lutego 1927 roku. Pierwszy nit symbolicznie wbił Alfred Chłapowski, Ambasador RP w Paryżu, drugi – kontradmirał Świrski. Wodowanie kadłuba nastąpiło 10 lipca 1928 roku.

Wszystko to wiązało się z pewnymi problemami. Statek utknął na pochylni i musiał zostać dostarczony na wodę za pomocą holowników.

Francuska stocznia miała również znaczne trudności organizacyjne podczas budowy, związane zarówno z brakiem doświadczenia jej kierownictwa. Zdarzały się też ciągłe strajki robotników.

„Whicher” został włączony 8 lipca 1930 roku do Marynarki Wojennej. Pierwszym dowódcą okrętu był komandor podporucznik Tadeusz Morgenstern-Podjazd, który siedem dni później przyprowadził kontrtorpedowiec do Gdyni.

Uzbrojenie

Główne uzbrojenie Wicher składało się z czterech armat Schneider-Creusot wz. 1924 kalibru 130 mm. Okręt miał długość 106,9 m i szerokość 10,5 m. Wyporność standardowa wynosiła 1400 ton metrycznych.

Dwa potrójne aparaty torpedowe kal. 550 mm, z reduktorami dla kalibrów 533 i 450 mm znajdowały się w linii środkowej okrętu. Pomiędzy nimi stała wieżyczka reflektorów. W podpokładowych tunelach na rufie zainstalowano dwie zrzutnie bomb głębinowych z zapasem 20 bomb po 200 kg.w początkowym okresie służby, do 1934 roku, statek miał również dwa miotacze bomb głębinowych Thornycroft z zapasem 6 bomb po 100 kg każda. Na pokładzie zamontowano dwa tory minowe, łącznie 60 min kontaktowych wz. 08. Uzbrojenie zapewniał arsenał w Cherbourgu.

Kontrtorpedowiec wyposażony był w trzy radiostacje. Załoga etatowa miała składać się z 10-12 oficerów oraz 150 podoficerów i marynarzy.

W okresie międzywojennym

Po rozpoczęciu służby pod polską banderą „Wicher” został okrętem flagowym dowódcy Dywizjonu Torpedowców. Od 8 do 13 sierpnia 1930 był honorowym eskortą statku pasażerskiego „Polonia”, na którym prezydent Ignacy Mościcki przebywał z wizytą w Tallinie.

W marcu 1931 roku popłynął przez Lizbonę do Funchal, skąd wrócił do Gdyni wraz z marszałkiem Józefem Piłsudskim, który był leczony na Maderze. Rejs ten, pierwszy oceaniczny okrętu bojowego w historii PMW, został opisany między innymi przez kapitana marynarki (późniejszego komandora) Konrada Namieśniowskiegoю

Po wejściu do służby siostrzanej „Burzy” 19 sierpnia 1932 roku utworzono Dywizjon Kontrtorpedowców. W lipcu 1934 roku załoga ta wypłynęła z oficjalną wizytą do Leningradu, odwiedzając radziecki port po raz pierwszy i jedyny w okresie międzywojennym. Na przełomie lat 1937-1938 przeprowadzono niewielką modernizację i uzupełnienie sprzętu w „Wichrze”.

W pierwszej połowie 1939 roku stan mechanizmów napędowych kontrtorpedowca nakazywał konieczność dokowania i wykonania przeglądu, ale zwiększona do tego czasu gotowość floty nie pozwalała na jej realizację. Ponadto, już wówczas opracowywany plan Peking wysłania trzech najcenniejszych statków na Zachód nie obejmował „Wichra”. Pod koniec sierpnia na flocie ogłoszono nadzwyczajną mobilizację. W jego ramach okręt przyjął dodatkową amunicję bojową zamiast amunicji szkoleniowej i zaopatrzeniowej.

Kampania wrześniowa

Po odpłynięciu okrętów „Groma”, „Błyskawicy” i „Burzy”a w sierpniu 1939 roku „Wicher” pozostał na wybrzeżu jako jedyny polski niszczyciel. W nocy z 31 sierpnia na 1 września był na redzie Gdyni. Następnie nad Polska linią brzegową przeleciały trzy Heinkel He 59.

Początkowo były one traktowane jako własne, zgodnie z otrzymanym dzień wcześniej radiogramem informującym o locie trzech polskich samolotów (badania historyczne wskazują na możliwość, że ten raport był dezinformacją niemieckiego wywiadu).

Rozpoznając maszyny jako niemieckie, ówczesny oficer artylerii „Wicher”, porucznik Zbigniew Kowalski, wydał rozkaz otwarcia ognia. Według niektórych świadków niemieccy najeźdźcy strzelali również do polski okręt z broni pokładowej.

„Wicher” wrócił do portu helskiego 2 września po 5 rano. Dowództwo floty nakazało statkowi przekształcenie pływającej baterii, która była na stałe zakotwiczona w Helu, podobnie jak uszkodzony „Gryf”. Z pokładu zdjęto broń podwodną: torpedy i bomby głębinowe, zatrzymano część mechanizmów okrętowych i wygaszono główne kotły.

Później tego samego dnia artylerzyści kontrtorpedowca  uczestniczyli w odpieraniu ataków niemieckiego lotnictwa, prawdopodobnie zestrzeliwując jeden z samolotów.

Następnie samoloty Luftwaffe ponownie pojawiły się nad portem helskim. Potężny ogień polskich obrony powietrznej uszkodził kilka samolotów. „Whicher” uniknął bezpośrednich trafień.

Decydująca bitwa miała miejsce 3 września. Niemieckie niszczyciele szybko i precyzyjnie zaatakowały statek. W krótkim czasie „Whicher” został trafiony czterema bombami.

Jeden z marynarzy zginął. Był to starszy marynarz Edward Kwiatkowski. Około 20 zostało rannych. Statek wywrócił się na prawą burtę i zatonął na nabrzeżu w płytkiej wodzie basenu portowego. Relacje niektórych świadków potwierdzają fakt ostrzeliwania ratujących się Polaków z broni pokładowej atakujących samolotów. Większość zdolnych do walki marynarzy weszła w skład obrony lądowej półwyspu, walcząc do kapitulacji 2 października 1939 roku.

Wrak okrętu Niemcy odholowali. Statek został przetransportowany z portu na mieliźnie na zewnątrz falochronu, wrak kontrtorpedowca został podniesiony na równą stępkę, przez nadbudówki i lejki wystające nad poziom morza. W 1945 roku Niemcy wycofujący się z Helu podłożyli pod nadbudówkę dziobową materiał wybuchowy, którego wybuch spowodował zniszczenie tej części okrętu.

Polscy górnicy w okresie powojennym wysadzili w powietrze części wraku. Pozostałości statku są uważane za chronione miejsce historyczne, ale nurkowanie jest tam dozwolone.

W polskim kinie historia okrętu wojennego była wielokrotnie pokazywana. Statek pojawił się w niektórych odcinkach filmu Leonarda Buczkowskiego pt. „Rapsodia Bałtyku”. Opowiadano o nim również w filmach dokumentalnych, w szczególności w filmie zatytułowanym „Dywizjon Kontrtorpedowców”. Pomimo krótkiej i wczesnej służby okręt jest jednym z przedwojennych okrętów uwiecznionych w kinematografii.

Latest Posts

.,.,.,.,. Copyright © Partial use of materials is allowed in the presence of a hyperlink to us.